Rejestracja | Niezalogowany |
Wyszukaj w serwisie:
Home page > Recenzje modeli > Venator Class Stardestroyer (Revell)

Venator Class Stardestroyer (Revell)


Informacje
Dodał:Peter_D
Producent:Revell
Cześci:74
Wymiary:504

Opis modelu:
Słowem wstępu
Z tym modelem wiąże się pewna historia. Kupując go ponad dwa lata temu, nie wiedziałem jaka niespodzianka czeka na mnie gdy otworzę pudełko i zobaczę co jest w środku. A była to niespodzianka w postaci dwóch tych samych części kadłuba :) Przez to wszystko musiałem grzać do sklepu raz jeszcze szmat drogi, by pokazać co takiego dostałem oraz po to by model wymienić. Udało się i teraz mogę się cieszyć w pełni sprawnym modelakiem, gotowym do budowy.

Pierwsze wrażenia
Venator jest pierwszym i jedynym produktem z Gwiezdnych wojen wypuszczonym przez Revella, który nie jest jedynie składaniem (Snap-Fast). Nie jest również wstępnie pomalowany przez małe chinki. Przez to nadaje się idealnie dla modelarzy o średnio zaawansowanych umiejętnościach pracy z modelami. Mimo iż model nie jest zbytnio skomplikowany, może być również dobrą zabawą dla już doświadczonych fanów kleju i farb.
Ogólnie model szczególnie skomplikowany nie jest. Co prawda w pudełku zawarte jest 74 części, ale są one tak duże i tak specyficzne, że nawet bez instrukcji nie będziemy mieli większego problemu by je poskładać razem w jedną całość.
Plastik z jakiego wykonane są te części jest trochę za twardy, przy delikatnych zwichrowaniach dwóch połówek kadłuba, może być ciężko spasować go w całość.

Wykonanie
Jeśli chodzi o wykonanie, to tu jest bardzo dobrze. Model nie jest płaski, posiada szereg szczegółów, wystających elementów, modułów
wchodzących w skład statku. Na pochwałę zasługują linie podziału blach poszycia, które nie jak w niektórych modelach z jakimi się spotkałem, były wypukłe, tutaj mamy do czynienia z bardzo fajnymi wklęsłymi ostrymi oraz cienkimi podziałami między blachami. Jest bardzo dużo elementów bardzo dobrze odwzorowanych.
Najbardziej można to zaobserwować na burtach statku. Jest tam bardzo dużo detali, które sprawiają, że model jeszcze bardziej przypomina swój odpowiednik z filmu. Również na uznanie zasługuje podwójny mostek, który również posiada wiele szczegółów.
Niestety do pozytywnej oceny nie załapują się silniki statku. Są niejako potraktowane po macoszemu, posiadają bardzo mało detali przez co mogą psuć cały efekt. Mają one jeszcze jedną wadę. Środki dysz silników są całkowicie puste i płaskie. Tak jak powinny tam się znajdywać elementy wylotów z silników, tak tutaj dostajemy absolutnie nic. To zdecydowanie jest najmniej dopracowany element tego modelu. Ten element trzeba zdecydowanie dopracować, by naprawić to czego nie chciało się zrobić producentowi.

Instrukcja i dodatki.
Tu jest duża różnica jeśli porównywać Venatora z pozostałymi produktami Revella z Gwiezdnych Wojen.
Jest ona przygotowana profesjonalnie z dbałością o wszelkie szczegóły. Jak pisałem wcześniej, nie jest nam zbytnio potrzebna podczas budowy modelu, ale może się przydać przy finalnym malowaniu.
Ogólnie w tym przypadku Revell również stanął na wysokości zadania, za co należą mu się brawa.
Do modelu dołączone są również kalkomanie, które po pomalowaniu powinno się nakleić na model. Kształt każdej z naklejek nie jest jakiś szczególnie skomplikowany, więc z powodzeniem można kształty namalować samemu. Mimo iż jest to dodatkowa czynność, zapewne podejmie się jej wielu modelarzy, a to po to by uniknąć błyszczących miejsc na modelu, tym samym zwiększeniu realizmu. Nic tak nie drażni jak świecące elementy na statku kosmicznym po wielu starciach w kosmosie.
Niestety jest rzecz, która potrafi zirytować. Jest nią niewytłumaczalny brak farbek oraz kleju. Jak widziałem różne przykłady pudełek Venatora to większość z nich była dostarczana wraz z całym zestawem do budowy modelu, czyli odpowiednie kolory farbek, klej oraz pędzelek. Czemu wersja na nasz kraj tego nie posiada? Hmmm...możliwe, że niemiaszki nas zbytnio nie darzą sympatią. Nic to, przeżyjemy i bez tego. Tak samo jak bez podstawki, której bynajmniej też nie ma w zestawie. Może to i dobrze, ponieważ przez to nie będziemy mieli dodatkowych otworów w płytach kadłuba. A pomysł na podstawkę zawsze możemy ściągnąć ze Stardestroyera AMT/Ertl, gdzie do usytuowania modelu były wykorzystane przy pręty, podtrzymujące całą konstrukcję. Dobrze pomyślane, więc czemu z tego nie skorzystać?

Ogólna ocena
Generalnie polecałbym zakupienie tego modelu.
Zapytacie, co może być lepsze od Venatora? Odpowiem Wam, dwa Venatory :) Kiedyś trafiła mi się jedna z wyżej wymienionych okazji i nabyłem sobie jeszcze jeden taki model, miałem ochotę stworzyć taką małą flotę ;)
Wymiary Venatora mówią same za siebie, jego spore rozmiary pozwalają z powodzeniem wypełnić lukę na półce i szczycić się jednym z najpotężniejszych otrętów wojennych Republiki, tak przed rodziną jak i przed znajomymi.
Pokrewne tematy na forum
niszczyciel klasy Venator -Revell
Figurka T-800 z serii III Cult Classics (NECA Toys)
Stardestroyer Anigrand - fotki
Imperial Lambda-class Shuttle Anigrand 1 144
Delta Class JV-7 Eskort shuttle
Obi-Wan's Jedi Starfighter (Revell)
1/2256 scale Imperial Avenger-class destroyer
Rebublic Stardestroyer - kosmiczna cena
Venator

My lubimy ich, oni lubią nas:
Autor strony nie ponosi żadnej odpowiedzialności za treści zamieszczane przez ich autorów.
  home-co nowego? / recenzje modeli / wasze modele / porady techniczne / wzorce / praca w toku / pobierz / forum / pytania?